Niby każdy sie cieszy z powodu wakacji, co najczęściej kojarzy się z zakończeniem roku szkolnego i wolnego od nauki, latem, spotkaniami z przyjaciółmi czy wyjazdami. No właśnie, wyjazd. Po raz pierwszy w życiu nie ciesze się że mam wyjechać.
Kończę się pakować gdyż już za kilka dni (dokładniej 6 lipca) wyjeżdzam. Jak zazwyczaj już ciepłe Morze Śródziemne, plaża, słońce, luksusowe hotele jakoś mnie nie cieszą.
Wizja tzw. "cudownych greckich wakacji " bo lece właśnie do Grecji nie wywołuje u mnie wielkiej radości. Pierwsza myśl o wyjeździe to rozłąka z chłopakiem. Nie byłaby taka długa gdyby nie "zmieszały" nam się nasze wyjazdy. Zanim zdążę wrócić on wyjeżdża. I tak z 16 dni robi sie prawie miesiąc. :( Jak to przetrwać ? Szczerze mówiąc nie wiem. Rozłąka boli tym bardziej że już trochę ze sobą jesteśmy i przywykliśmy do codziennego kontaktu w szkole, a przynajmniej ja. Niby aż tak daleko nie lecę, ale jeszcze krótki i mocno ograniczony dostęp do internetu nie pociesza. A co najdziwniejsze (przynajmniej dla mnie) gdyż już nie raz leciałam na wakacje samolotem to teraz panicznie się boję, że coś się zepsuje, że samolot się rozbije czy zostanie porwany. Może i przesadzam ale strach jest silniejszy, niekoniecznie przed jakimś wypadkiem a utratą tej najważniejsze dla mnie osoby,że już nigdy się nie zobaczymy. Nie jestem idealną dziewczyną i zdaje sobie z tego sprawe to tym bardziej nie wyobrażam sobie utraty go. Nie będę wam już zawracać głowy, posta napisze jak tylko wrócę, nie wiem czy czytacie te wypociny ale do napisania :))
Kończę się pakować gdyż już za kilka dni (dokładniej 6 lipca) wyjeżdzam. Jak zazwyczaj już ciepłe Morze Śródziemne, plaża, słońce, luksusowe hotele jakoś mnie nie cieszą.
Wizja tzw. "cudownych greckich wakacji " bo lece właśnie do Grecji nie wywołuje u mnie wielkiej radości. Pierwsza myśl o wyjeździe to rozłąka z chłopakiem. Nie byłaby taka długa gdyby nie "zmieszały" nam się nasze wyjazdy. Zanim zdążę wrócić on wyjeżdża. I tak z 16 dni robi sie prawie miesiąc. :( Jak to przetrwać ? Szczerze mówiąc nie wiem. Rozłąka boli tym bardziej że już trochę ze sobą jesteśmy i przywykliśmy do codziennego kontaktu w szkole, a przynajmniej ja. Niby aż tak daleko nie lecę, ale jeszcze krótki i mocno ograniczony dostęp do internetu nie pociesza. A co najdziwniejsze (przynajmniej dla mnie) gdyż już nie raz leciałam na wakacje samolotem to teraz panicznie się boję, że coś się zepsuje, że samolot się rozbije czy zostanie porwany. Może i przesadzam ale strach jest silniejszy, niekoniecznie przed jakimś wypadkiem a utratą tej najważniejsze dla mnie osoby,że już nigdy się nie zobaczymy. Nie jestem idealną dziewczyną i zdaje sobie z tego sprawe to tym bardziej nie wyobrażam sobie utraty go. Nie będę wam już zawracać głowy, posta napisze jak tylko wrócę, nie wiem czy czytacie te wypociny ale do napisania :))
No i miłych wakacji :))
Przykro mi,że musisz się rozstać na ten czas z chłopakiem :(
OdpowiedzUsuńPost jak zwykle super! :)
Szybko kolejny poproszę! :)
Fajny blog:) Szczęścia z chłopakiem!
OdpowiedzUsuń